Search This Blog

Monday, 21 November 2016

Dziadek u fryzjera

W małym miasteczku, koło laseczku
Babcia robiła kluseczki na mleczku.
Dziadek szykował się w tym czasie
By z domu wyjść w pełnej krasie.
Nadszedł dziś wreszcie dzień umówiony
By poobcinać na głowie ogony
I bokobrody, jak należy, skrócić,
I do domu spokojnie do babci wrócić.
Poszedł więc dziadek z rana samego
Do Studia Nożyczki, w okolicy znanego.
Fryzjer Zenobiusz fotelik wskazał
I pelerynkę na dziadka nadział.
Nożyczki i grzebień ruszyły do walca
I sypią się włosy spod fryzjera palca.
To z prawej, to z lewej narzędzi słychać pląs,
Przydało by się też podciąć dzadkowy wąs!
Ciach, ciach i robota skończona
I do kompletu broda zgolona!
Dziadek szykowny, wyprana koszula,
Wraca do domu krokiem mości króla.
Puka do drzwi: ‘Otwórz kochana!’,

A babcia na to: ‘Ja nie znam Pana!’

No comments:

Post a Comment